...

...
...

środa, 12 października 2011

Wreszcie...

Wreszcie dotarlem do domku, po 40 minutowej jezdzie na rowerze, przez okryte noca Leicester. Powiem ze jestem dosc zmeczony, spedzilem w pracy cale 10 godzin. Jutro to samo znow praca, ale mam nadzieje ze znacznie krocej. Wlasnie jem salatke ktora wczoraj kupilem, 1.1 kg tylko za 1.50 funta, czyz to nie promocja, smaczna nawet:). Dzis dostalem zaproszenie na studniowke, czy na nia pojde sam niewiem zobaczymy jak sie wszystko potoczy, ale  w sumie z checia bym przetanczyl cala noc. Wzielo mi sie w tym momencie na wspomnienia o mojej styudniowce, mimo wszystko wspominam ja naprawde dobrze, wspanialy wieczor to byl..."Moj jest ten kawalek podlogi"...

DOBRANOC!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz